Wegański Toruń

with 6 komentarzy
Toruń jest jednym z moich ulubionych miast, studiowały tam moje przyjaciółki, więc dość często je odwiedzałyśmy, a teraz wracamy tam, bo lubimy klimat tego miejsca. Bywałam w mieście Kopernika, gdy jeszcze byłam wegetarianką i łatwo było się najeść, później po przejściu na weganizm było dużo trudniej i albo musiałam iść na jakieś ustępstwa, czyli zjeść coś co zawierało jajko lub mleko, albo robić wywiad pogłębiony i negocjować z kelnerką, co nie zawsze kończyło się sukcesem. Na szczęście te czasy są już za nami.
Wybierając się do Torunia skorzystałam z grupy Wegańska Grupa Wsparcia na fb i otrzymałam szczegółowe informacje, co i gdzie zamówić. Udało mi się odwiedzić prawie wszystkie miejsca (z wyjątkiem Fit and Green, czy to działa i czy polecacie?) i teraz podzielę się z Wami moimi wrażeniami. Żałuję tylko, że nie mogę podzielić się kaloriami, które zjadałam…
 

 

 

 
 
 
Oczywiście wyjeżdżając znałam już Karotkę, byłam już też w Toruniu po otwarciu Ciasnej, ale nie miałam okazji tam jeść. Teraz wybraliśmy się głównie jeść i pić, więc była wysoko na mojej liście. Na wegańskiej grupie wsparcia oprócz Karotki polecono mi właśnie Ciasną, oraz miejsca gdzie są wege opcje.: Długa Buła, Kona Coast Cafe, Loft79, dostałam także info w której kawiarni jest roślinne mleko i o targu, który odbywał się w niedzielę i udało nam się jeszcze go odwiedzić. 
 

 

 

 

Wegańskie jedzenie na targu
Pierogi z dynią były smaczne
skusiłam się też na majonez z rukolą
Ślimaczków też próbowałam
Kupiliśmy tempeh od Veganise

 

Toruń jest miastem dużo tańszym niż Warszawa pod każdym względem, również cen w restauracjach, jednak cenowo Karotka bije chyba wszystkie miejsca jakie odwiedziłam, za obiad dla dwóch osób z jedną zupą i zestawem surówek zapłaciliśmy 30 zł, w pierwszej chwili myślałam że to pomyłka. Jedzenie jest tam domowe i bardzo smaczne, a obsługa przemiła, tylko szkoda, że mają tak mało miejsca, bo chętnych jest bardzo wielu.

Zupa chińska
pieczeń z kaszy jaglanej z wege serem
Pierogi indyjskie z surówkami
Cieciorka w curry
Ciasto w Karotce kosztuje 5 zł
Całe menu
Placek po zbójnicku
Placek z sosem grzybowym
 
Karotce najbardziej smakowały mi surówki, naprawdę pyszne, a cały talerz surówek – 6 rodzajów to koszt 5 zł, można też zamówić pół zestawu. Smakował mi również placek ziemniaczany z sosem grzybowym – 6 zł. Karotka to trochę taki wegański bar mleczny, porcje duże, jedzenie smaczne, domowe, bez fikuśnych zdobień. Tanio, dużo, smaczne, naprawdę polecam. 
 
Zrobienia miejsca z prawdziwą domową i smaczną kuchnią w wersji wege, wcale nie jest takie łatwe. Przekonałam się o tym w drodze do Torunia, byłam strasznie głodna i liczyłam, że przed podróżą zjem wegańskie naleśniki na centralnym, jest taka knajpka z naleśnikami, gdzie mają wegańskie opcje (jeszcze ich nie próbowałam), niestety była zamknięta. Pozostał mi Bioway, mimo że już sobie obiecałam, że nic tam nie zjem, bo jak jadłam tam ostatnio, to chyba pierwszy raz w życiu wyrzuciłam jedzenie. No, ale byłam postawiona trochę pod ścianą, więc zamówiłam dla nas dwa naleśniki, jeden wytrawny ze szpinakiem, drugi z owocami w wersji wegańskiej. Ten wytrawny był zjadliwy, surówki były najsmaczniejsze, mimo, że trochę tłuste. Ale ten z owocami to jakaś porażka, naleśnik, a do niego wrzucone pokrojone ananasy i brzoskwinie z puszki, rozmrożone truskawki i banan. Nic nie spajało tego dzieła, na zdjęciu był taki naleśnik z jakimś twarożkiem, myślałam, że w wersji wegańskiej też się wysilą i zrobią coś z tofu, ale jednak nie. Za dwa naleśniki plus opakowania na wynos zapłaciłam prawie 40 zł. Miałabym za to mnóstwo pysznego sushi w Edamame. Nie dziwię się, że panuje przekonanie, że kuchnia wegańska jest bez smaku, jak ktoś spróbuje czegoś w knajpie tego typu. Wręcz budzi moją złość, że robią kuchnię wegańską na tak niskim poziomie, a przez położenie zasięg mają chyba duży. 
 
 
Najgorsze opcje wegańskie tylko w Bioway
Wracając jednak do Torunia w Karotce nam bardzo smakuje i wracamy tam często, w ciągu dwóch dni jedliśmy tam dwa razy. 
 
Odwiedziliśmy też Ciasną, byliśmy wieczorem i dużo pozycji z menu już nie było, więc wzięliśmy placuszki z kapustą i kotleciki z marchewką plus dodatki. Dla mnie placuszki i kotleciki były trochę za mało chrupiące, a takie bardzo kleiste. Sebastian wziął bigos, który mu smakował, ja tylko wymieniłabym tofu naturalne na wędzone, co bardzo podbiłoby smak. Ja zjadłam jeszcze na deser placki z bananem i te smakowały mi najbardziej, mogę je polecić. Fajnie, że można tam też zamówić piwo lub wino do kolacji. Obsługa bardzo miła, miejsce malutkie, co ma swój urok. 
 
 
Dodaj napis
Placki z kapustą
Zestaw warzyw chyba się to nazywa
Kotleciki marchewkowe
Bigos
 
Pankejksy z bananami
 
 
Próbowaliśmy również wegańskiej zapiekanki i hot doga w Długa Buła. Zapiekanka bardzo smaczna, niestety nie z wegańskim serem, a z tofu, ale za to dużo dodatków. W hot dogach mają parówki z cieciorki, nie wiem czy własnej produkcji, czy od kogoś kupują, ale są ciekawe w smaku. Wiem, że hot dog to bułka, parówka i sosy, ale mi brakowało warzyw, więc chyba to nie jest potrawa dla mnie. Spróbować warto. W ofercie mają też wegańskie kanapki, tych jednak już nie daliśmy rady spróbować. Zdjęć brak, bo zajęci byliśmy jedzeniem…
 
Na śniadanie poszliśmy do Kona Coast Cafe, żeby zjeść panini z wegańskim serem i napić się kawy na mleku sojowym. Kawa była pyszna, koktajl z jarmużem również, kanapki całkiem smaczne. Fajnie, że pieczywo do panini wypiekają sami. Ceny są tam wyższe niż w opisanych wcześniej miejscach, ale jest przytulnie i smacznie.
 
Kawa była pyszka
Można zamówić dużą lub małą kanapkę, ta jest duża
 

 

 Moja wersja z pieczarkami i awokado znacznie smaczniejsza      
 
Najmilszym zaskoczeniem był dla nas Loft79, którego długo szukaliśmy, ale było warto. Piękny wystrój, urzekły mnie drewniane świnki, miejsce bardzo przestronne. Zamówiliśmy pizzę z wegańskim serem, focaccie oraz sałatkę, poprosiłam żeby była bez sera i nie było to problemem.
Kelnerka, która nas obsługiwała, wspominała, że czasem trudno o wolne miejsce, więc warto zarezerwować wcześniej. Pizza nam bardzo smakowała, ciasto mega cienkie, nawet nie wiem czy nie wolałabym ciut grubszego, ale dzięki temu, nie jest ona ciężka. Cienkość tego ciasta widoczna jest przy foccaci, która spaliła się w środku, mimo że była w piecu chwilkę. Sałatka też fajna. Jeszcze z opcji wegańskich był makaron z pesto, miałam ochotę, ale nie miałam miejsca, przydałby się drugi żołądek na takie wyjazdy. Ceny też umiarkowane, więc polecam, my na pewno wrócimy tam na makaron. 
 
 Wystój bardzo mi się podobał    
 
Świnka chowa się za drzewem
opcje vegan zaznaczone: pizza, burger, makaron i focaccia
A tu przybiegła żeby jej coś dać
Wegańska pizza w Loft79
 
foccacia, troszkę się przypaliła
 
no i kombinowana sałatka
 
Bardzo mnie to cieszy, że w Toruniu i weganin się pożywi, nie jest skazany tylko na Manekina, gdzie grzecznie poprosi, żeby sałatka była bez koziego sera, po czym pani kelnerka przynosi z serem i ma na to wywalone. Duża zasługa akcji Roślinniejemy, bo to oni przekonali Długą Bułę  i Loft79, żeby wprowadzili wegańskie opcje, co można poznać po znaczku akcji. Bardzo jestem im wdzięczna, dzięki takim działaniom bycie weganinem to bułka z (wegańskim) masłem.
 

Dodaj komentarz

6 komentarzy do "Wegański Toruń"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Una Blog
Gość

Kona Coast nie lubię przez atmosferę (może warto się przełamać?), opcje wegańskie wprowadzili niedawno (zapytali na Facebooku, o jakie potrawy mają poszerzyć menu – weganie się upomnieli o swoje). Fit&Green upadł kilka miesięcy temu (dlatego byłam zaskoczona, gdy w grupie zobaczyłam, że ktoś ich wymienił). Karotka i Ciasna (robią pyszne tofu, tylko szkoda, że nie mają już herbaty z werbeną) są sympatyczne, w dwóch pozostałych miejscach nie miałam okazji być.

Manekin kojarzy mi się tylko z daniami mlecznymi.

PS Większość pierników jest wegańska. Nie mają miodu, choć całkiem sporo spulchniaczy.

Alicja
Gość

Mi klimat w Kona się podobał, choć byłam tam raz :). No właśnie tak myślałam z tym Fit, bo na fb mieli ostatnie posty ze stycznia. Manekin zupełnie nie jest otwarty na wegan, chyba mają dość klientów tzw. "normalnych", żeby to się im opłacało. A pierniki wiem, zrobiłam zakupy na rynku dla rodziny, a sama uwielbiam Katarzynki 🙂

Unknown
Gość

Naprzeciw CH Copernicus jest burgerownia "Widelec" z naprawdę uczciwą wegan opcją 🙂

Alicja
Gość

A wiem gdzie to jest, bo przechodziłam obok. Dzięki, następnym razem spróbuję.

Agata
Gość

Manekin dla weganina?! Przecież oni robią te naleśniki na krowim mleku.

wpDiscuz