Wegańskie jedzenie w Augustowie

with Brak komentarzy

Jeśli tytuł tego posta brzmi dla Was jak oksymoron, to Was zaskoczę 🙂

Miałam przyjemność odwiedzić Augustów w maju, jego okolice są naprawdę przepiękne: krystaliczne jeziora, zielone lasy, cisza i spokój – nie wyobrażam sobie pojechać tam w szczycie, ale przed sezonem bardzo nam się tam podobało.

Augustów
Augustów
Augustów

        

Augustów

Podniecona, że jestem w większym mieście wyruszyłam w poszukiwaniu knajp, gdzie znajdę choćby wegańskie opcje. Na Happy Cow (przewodnik po wege miejscach na całym świecie – gorąco polecam) nie znalazłam nic, miasto widmo. Więc wyruszyliśmy na łowy w terenie, idąc wzdłuż rynku natknęliśmy się na szyld Na Widelcu Cafe, gdzie jak głosiła reklama można zjeść coś wegańskiego. Już zdążyłam się ucieszyć gdy okazało się, że otwierają w połowie czerwca, fak… No nic niezrażeni tym szukaliśmy dalej i co, i zupełnie przypadkiem weszliśmy do naleśnikarni, która nie dość, że kryje się w piwnicy, to w ogóle nie chwali się swoimi opcjami dla alergików i wegan.

Naleśniki BA!

Gdy wchodzimy do środka przenosimy się do Ameryki lat 50tych, ze ścian spoglądają na nas pin up girl, z głośników dochodzi nostalgiczny głos Elvisa Presleya.

W menu znajdziemy naleśniki wytrawne, na słodko, amerykańskie pankejki, oraz desery. Byłam naprawdę mile zaskoczona, gdy zobaczyłam, że można zamówić naleśnika bez jajka i na mleku sojowym. Co ja mówię mile zaskoczona, po prostu byłam w szoku. Myślałam, że czeka mnie jakieś kombinowanie, wymyślanie, zestawianie dania z dodatków, a tu legalnie mogę zamówić sobie wegańskiego naleśnika, nikt nie spojrzy na mnie jak na kosmitkę i będzie wiedział o co chodzi.

W opcji wegańskiej możecie zamówić naleśnika wytrawnego i na słodko, więc wzięłam oba. Jeden z soczewicą i warzywami, drugi z prażonym jabłkiem i cukrem pudrem. Jest też mleko sojowe, co też jest rarytasem w tej okolicy.

Naleśnik z prażonymi jabłkami

Oba naleśniki były bardzo smaczne i syte, ja przejechałam tego dnia 40 km na rowerze, a i tak dojadał po mnie Sebastian, więc porcje są słuszne, ceny bardzo przyzwoite.

Wybaczcie to zdjęcie, ręka mi się trzęsła z podniecenia. To naleśnik z soczewicą

Miejsce ma bardzo fajny klimat, na luzie, obsługa jest otwarta i sympatyczna. Dziewczyna, która nas obsługiwała jest chyba właścicielką, odebrałam ją jako osobę bardzo bezpośrednią, czuliśmy się tam jakbyśmy przyszli do znajomych. Jeśli będziecie w Augustowie koniecznie odwiedźcie to miejsce.

Kolejnego dnia gdy byliśmy w mieście, postanowiliśmy się przejść i zobaczyć czy może jest jeszcze coś fajnego do zjedzenia, w razie gdybyśmy nic nie znaleźli mieliśmy iść na naleśniki. Idziemy sobie, a tu z potykacza woła do nas Wege grochówka!

Szuflada Bistro

Jeśli jesteście na diecie wegańskiej/wegetariańskiej wiecie jak trudno jest znaleźć zupę w zwykłej knajpie, bo jest jakiś głupi zwyczaj gotowania wszystkich wywarów na mięsie. Dlatego jeśli nie jest to barszcz czerwony (który jest w miarę bezpieczny), często w ogóle nie podejmuję tematu, bo to żmudna praca. A tu się chwalą, że mają wege grochówkę, normalnie szok!

Szuflada Bistro nazywa się to miejsce i jest niedaleko rynku, niestety nie mają w stałej ofercie dań wegańskich, ale często jako lunch dnia mają takie opcje. Tego dnia trafiliśmy na wegańską grochówkę i wegetariańską babkę warzywną.

Wegańska grochówka

Babka ziemniaczana to potrawa charakterystyczna dla Podlasia, ale podczas mojej podróży nie miałam okazji jej spróbować, bo zawsze dają do środka mięso, tym bardziej ucieszyłam się, że ją tu znalazłam, co prawda w wersji wegetariańskiej, ale na wyjazdach zdarza mi się czasem zjeść po wegetariańsku. I właśnie pisząc o tej babce chciałam podlinkować Wam mój przepis, ale zobaczyłam, że jakimś cudem go nie dodałam, więc wrzucę jak najszybciej.

Wegetariańska babka warzywna

Zamówiliśmy wegańską grochówkę (też Wam wiszę przepis, mój problem polega na tym, że zawsze wszystko zjadamy zanim zdążę zrobić zdjęcie) oraz babkę warzywną. Obie potrawy były smaczne, bardzo mnie ucieszyła ta odmiana. Widziałam, że w kolejnych dniach jako lunch dnia mieli wege kartacze! Jeśli mieszkacie w Augustowie, albo bywacie w tych okolicach, warto napisać do nich, żeby wprowadzili na stałe coś roślinnego do karty. Obserwuję jakie rezultaty przynoszą działania w ramach akcji Roślinniejemy w Kołobrzegu i to naprawdę działa, więc warto!

A może znacie jeszcze inne miejsca w tej okolicy, gdzie można zjeść coś wege? Jeśli tak koniecznie napiszcie w komentarzu.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz